piątek, 13 kwietnia 2018

Serum IT'S SKIN Power 10 Formula VC Effector 60ml

Opis produktu:

Intensywnie rozświetlający i rozjaśniający krem wodny (serum) do twarzy zawierający stabilną pochodną Witaminy C oraz wyciąg z zielonej herbaty, które skutecznie rozjaśniają istniejące przebarwienia na skórze i zapobiegają powstawaniu nowych. Dodatkowo, serum delikatnie wspomaga złuszczanie naskórka, dzięki czemu zmniejsza widoczność porów oraz wygładza i poprawia strukturę skóry. Dzięki systematycznemu stosowaniu, skóra wygląda młodzieńczo, promiennie i jest pełna życia.
Produkty kosmetyczne IT’S SKIN opracowywane są przez lekarzy dermatologów z Uniwersytetu Medycznego w Seulu. 

Moja recenzja:

Serum zakupiłam na stronie jolse.com. Dotarło do mnie w marcu, więc od ręki zabrałam się za testowanie. Kupiłam większą buteleczkę, ponieważ akurat była naprawdę dobra promocja. Za 60ml zapłaciłam 54zł. 


Serum ma ładną transparentną, szklaną buteleczkę z ułatwiającą użytkowanie pipetką ( aplikatorem ).


Aplikator również jest szklany, posiada gumową rączkę, którą nabieramy kosmetyk. Serum zabezpieczone jest plastikową nakładką ochronną, chroniącą aplikator przed zabrudzeniami. 


Serum zgodnie z informacją od producenta ma za zadanie rozjaśnić naszą cerę, zmniejszyć widoczność przebarwień po trądziku oraz wygładzić twarz. Substancje zawarte w serum mają również przeciwdziałać powstawaniu nowych niedoskonałości. 


Używam serum równo miesiąc czasu. Mam cerę mieszaną ze skłonnością do powstawania wyprysków. Niestety ostatnio stan mojej cery po zimie jest nie do opanowania. Pojawiają się pojedyncze wypryski , które dosyć długo nie chcą zniknąć zostawiając dodatkowo czerwone nieprzyjemne przebarwienia, które znikają przez wiele tygodni. Nie pomagają peelingi, najlepsze kremy i serum. Najwidoczniej muszę przejść ten okres:) Mam nadzieję, że niebawem sytuacja się ustabilizuje. Jeśli nie śmigam na badania krwi. 

Jak radzi sobie serum VC Effector z moją cerą? 


Serum VC EFFECTOR to najbardziej polecane serum wodne z linii IT'S SKIN POWER. Zdecydowałam się na jego zakup po przeczytaniu licznych pozytywnych opinii. Szukałam produktu, który rozjaśni moją twarz oraz przebarwienia, a także wygładzi cerę zmniejszając widoczność porów. 

Serum jest naprawdę fajnym produktem do codziennej pielęgnacji, delikatnie rozjaśnia twarz oraz odżywia. Niestety w moim wypadku nie rozjaśnia przebarwień, nie zapobiega również powstawaniu kolejnych zmian. 


Jego transparentna formuła o lekkim cytrynowym zapachu, jest gęstsza niż pozostałe IT'S SKIN Power 10 Formula. Tuż po aplikacji pozostawia delikatne uczucie lepkości, dlatego stosuję go jedynie na noc pod emulsję bądź krem również marki IT'S SKIN. 

Bardzo dobrze się wchłania, czuć wyraźne odprężenie cery tuż po nałożeniu. Doskonale radzi sobie z rozjaśnieniem cieni pod oczami oraz zwiększeniem elastyczności cery, która jest przyjemnie odżywiona i naturalnie napięta. 


Z pewnością sprawdzi się przy cerze normalnej, odwodnionej bądź wrażliwej. Nie powoduje podrażnień, zmian alergicznych, pieczenia i przesuszenia skóry.  

Plusy produktu:
-rozjaśnia cienie pod oczami
-naturalnie napina twarz 
-odżywia cerę
-delikatny cytrusowy zapach
-duże opakowanie wystarcza na ok 3 miesiące przy stosowaniu raz dziennie
-transparentna wodna formuła jest lekka, przez co bardzo wygodnie się aplikuje
- idealne serum jako codzienny kosmetyk stosowany dodatkowo 
- zmniejsza widoczność porów 
-dodatek Wit C 
-nie powoduje zmian alergicznych

Minusy produktu:
- nie rozjaśnia przebarwień po wypryskach 
- nie przeciwdziała powstawaniu nowych niedoskonałości
- brakuje mi efektu miękkiej i gładkiej cery tuż po użyciu ( jest delikatne lepka )

Ostatnio będąc w sklepie stacjonarnym otrzymałam próbki pozostałych produktów z tej gamy. Po przetestowaniu kilku z nich odnalazłam ten "właściwy" dla siebie. Mówią, że każdy musi odszukać w gamie swojego ulubieńca. Według mnie VC Effector jest dobrym kosmetykiem, ale nie dla mnie. Sprawdza się jako codzienny produkt w mojej koreańskiej pielęgnacji, ale niestety w moim wypadku nie spełnia obietnic producenta w kwestii przebarwień, a na tym mi najbardziej zależało. Myślę, że doskonale sprawdzi się u wszystkich pań, które nie borykają się z problemami skórnymi, a jedynie poszukują dobrego serum nawilżającego i odżywczego, który rozjaśni cerę i nada jej promiennego blasku. Dodatek wit C jest tutaj z pewnością wielkim atutem. 

U mnie doskonale sprawdził się  PO EFFECTOR, który poradził sobie zarówno z rozjaśnieniem przebarwień jak i pozostawił cerę miękką i gładką w dotyku. Także przy kolejnych zakupach zdecyduję się właśnie na ten produkt, a VC EFFECTOR postaram się sprzedać na grupie kosmetycznej. Myślę, że znajdzie się odpowiednia osoba, której serum przypasuje w 100%. W szczególności, że jest najlepiej ocenianym produktem z tej linii.


Czy stosowaliście serum z tej linii? Które według was zasługuje na uwagę?

Moja końcowa ocena produktu : 3,5/5

Serum zakupicie w sklepach stacjonarnych IT'S SKIN w Warszawie lub we Wrocławiu oraz na stronie jolse.com

czwartek, 22 lutego 2018

[ JOLSE ] BEAUTY OF JOSEON Dynasty Cream


Krem do twarzy Beauty of Joseon Dynasty otrzymałam od jolse.com w ramach testowania nowej marki. Byłam naprawdę szczęśliwa, że udało mi się zakwalifikować do grona testerów, ponieważ słyszałam o tym kremie wiele pozytywnych opinii i mocno rozważałam ostatnio jego zakup. W międzyczasie pojawiła się kampania poszukująca testerek tego kremu. Wysłałam formularz i udało się, po ok 2 tygodniach mogłam zacząć testy ! 



Na pierwszy rzut oka krem wygląda niepozornie, troszkę jak jeden z babcinych specyfików sprzedawanych na targu. Z początku skojarzył mi się z domowymi konfiturami, które również miały podobny sposób zakrywania wieczka i owijania sznurkiem z nazwą konfitury. 



Doceniam pomysłowość firmy, by oddać dawną formę sprzedawanych w ten sposób kosmetyków. Seria Beauty od Joseon ma nas cofnąć do czasów dynastii Joseon, gdzie tworzyły się początki państwa Koreańsiego. 



Krem ma nawiązywać do pielęgnacji w tamtych czasach i opierać się na składnikach jakich kobiety z dynastii Joseon mogły używać. 



Zaletą kremu jest jego szklane opakowanie. Zawsze dużo większą uwagę zwracam na to w jakim pojemniku przechowywany jest krem danej marki. Nadal uważam, że szklane flakony są najlepsze, a kremy na długo zachowują początkową konsystencję i zapach. 



Krem do twarzy Joseon Dynasty ma bardzo bogaty skład. Znajdziemy w nim masło shea, olej arganowy , ekstrakt z miodu, olej lniany, dynię , otręby ryżowe, ekstrakt z nagietka, ekstrakt z żeń-szenia i orchidei oraz słonecznika, a także wiele innych roślin rosnących w azji. Warto wspomnieć, że krem ma w sobie również witaminę E oraz kwas hialuronowy. 



Zdecydowanie to jeden z najciekawszych wizualnie kremów jakie miałam w dłoniach. Prostota opakowania, a jednocześnie jego piękno sprawiają, że krem na półce wygląda naprawdę pięknie. Jestem zakochana w erze Joseon, także krem , który opiera się na przewodniku urody dla kobiet z tej dynastii jest dla mnie wyjątkowym kosmetykiem. 



-Krem nawilża i odżywia cerę
-Rozjaśnia i poprawia napięcie skóry
-Wygładza chroniąc przed utratą wilgoci
-Działa łagodząco i przeciwzapalnie
-Idealny dla cery wrażliwej i alergicznej


Konsystencja kremu bardzo przypomina produkty ze śluzem ślimaka, jest lekko ciągnąca i wydaje się być lepka, jednak po nałożeniu kremu na twarz produkt natychmiast się wchłania pozostawiając miękką w dotyku twarz bez uczucia lepkości. Niesamowicie mnie to zaskoczyło :) Da się wyczuć, że jest wręcz stworzona na mojej cery, która od pierwszego użycia pokochała ten krem.



Zapach przypomina mi mieszankę aromatycznych kwiatowych i lekkich perfum z pudrem niemowlęcym i otrębami. Jest bardziej mleczny, ale nuty kwiatowe oraz olejki zawarte w składzie wyczuwam najmocniej. Dość długo utrzymuje się na twarzy, także osoby wrażliwe na mocniejsze nuty w kremach do twarzy mogą mieć problem z zaakceptowaniem tego mocnego aromatu. Mi on zupełnie nie przeszkadza, chociaż mój nos lubi się kłócić z mocną wonią produktów do pielęgnacji twarzy. W tym wypadku zapach bardzo mi odpowiada. 



Kolejną zaletą kremu jest jego zastosowanie . Możemy używać go jako krem na dzień i na noc, ale świetnie nadaje się także jako krem do masażu twarzy. Nnajbardziej polubiłam go za to, że pełni także rolę sleeping pack. Wystarczy przed snem nałożyć grubą warstwę kremu na twarz i położyć się wygodnie w łóżku. Rano twarz jest rozjaśniona, napięta i jedwabiście miękka. 



Producent wspomina, że krem możemy również stosować jako bazę pod makijaż. Z początku myślałam, że po prostu wystarczy go nałożyć na twarz po czym wklepać cushion. Efekt jednak był niezbyt zadowalający. Cushion dosłownie rolował mi się na twarzy i nie trzymał się dobrze, widać było ślady i zacieki, które nigdy wcześniej się nie pojawiały. Po dokładnym zapoznaniu się z instrukcją stosowania kremu jako "bazy" zrozumiałam jaki błąd popełniłam. Otóż krem należy zmieszać na dłoni z bb lub podkładem , a dopiero później nakładać.



Zdecydowanie lepiej działa w takim połączeniu i unikamy dziwnego warzenia się podkładów na twarzy. Jeśli chodzi o makijaż obecnie stosuję tylko cushiony w kompakcie, które w większości mają już w składzie esencje lub nawilżające emulsje , także nie stosuję kremu dodatkowo jako bazy, używam po prostu lżejszej emulsji bądź serum. 



Krem Beauty of Joseon Dynasty stosuję najczęściej na noc w formie maski lub jako zwykły krem. Jestem bardzo zadowolona z efektów jakie zauważyłam po ponad dwóch tygodniach stosowania produktu. 

Cera wyraźnie się rozjaśniła
Twarz stała się bardziej elastyczna i miękka w dotyku przez cały dzień ( ile razy już się łapałam, że znowu dotykam twarz by mieć pewność, że nadal jest tak delikatna w dotyku )
Nadaje się do każdej cery ( przy mojej cerze mieszanej sprawdza się doskonale )
Szpatułka do odmierzania kremu znajduje się w każdym opakowaniu, unikamy więc sięgania po krem bezpośrednio palcami. Łopatką zawsze nabiorę sobie tyle produktu ile mi potrzeba. 
Rozjaśnia przebarwienia 
Bardzo dobrze sprawdzi się przy cerze naczynkowej


Czy zauważyłam jakieś minusy ?
Jedynie mogę zasugerować aby kiedyś przy zmianie opakowania na samym dole nakrętki umieścić silikonową osłonkę. Wtedy szklane wieczko nie będzie podczas otwierania i zamykania kremu haczyć o aluminiową nakrętkę. Obecnie nakrętka rysuje i brudzi na szaro szkło.


zdjęcie z bliska lekkiego zabrudzenia od nakrętki
Podsumowując jest to chyba jedyny krem, który dał tak widoczne efekty po niemal 2 tygodniach stosowania. Jestem w pełni zadowolona i z pewnością kiedy skończę opakowanie pozwolę sobie zakupić kolejne :)

Kremik kupicie w linku poniżej :

[ JOLSE ] BEAUTY OF JOSEON Dynasty Cream 

Obecnie na jolse.com trwa promocja, możecie zakupić krem w cenie ok. 65 zł za 50 ml 

Moja ocena 5/5


Co sądzicie o koreańskich kremach do pielęgnacji twarzy? 
Stosowałam wiele kremów różnych firm , z wielu Państw i przyznam, że tylko te koreańskie naprawdę dają długotrwałe efekty. Nawet znana mi marka Yves Rocher mimo, że posiada naprawdę godną uwagi gamę do pielęgnacji twarzy nie jest w stanie pobić azjatyckich firm.