wtorek, 20 lutego 2018

It's Skin Maski w płachcie Avokado, Bambusowa, Perłowa, Miodowa, Jagodowa


Do masek w płachcie podchodziłam z wielką rozwagą. Kilkakrotnie uczuliły mnie tego rodzaju maski innych firm przez co niezbyt polubiłam "płachty". Kiedy jednak otworzyli sklep stacjonarny It's Skin w moim mieście postanowiłam zrobić ponowne podejście, ponieważ same opakowania maseczek zachęcały do zakupu. Sugerowałam się większości recenzjami, z którymi zapoznałam się wcześniej na kilku stronach internetowych, ale poszukiwałam również właściwości nawilżających i odżywczych oraz kojących. 

Moja skóra często jest przesuszona na czole i na policzkach zaś przetłuszczona na nosie i brodzie. Pojawiają się na niej przebarwienia i zaczerwienienia, a po całym dniu pracy i kilku pracowitych nocach przy projektach na komputerze bardzo często pojawiają się cienie pod oczami, a cera jest wyraźnie bez blasku. 

Pierwszą maseczkę jaką użyłam to "Honey" miodowa maseczka oczyszczająco-regenerująca. Po otwarciu urzekł mnie jej słodki zapach, jakbym otworzyła ul i ukradła plaster miodu. Maski są stosunkowo duże, więc na mojej małej twarzy wyglądają bardzo dziwnie. Muszę mocno naciągać płachtę i troszkę zawijać aby dokładnie przylegała do twarzy. 

Maseczka miodowa spisała się u mnie na piątkę. Byłam zaskoczona jak szybko poradziła sobie z odżywieniem i rozjaśnieniem mojej twarzy. Czułam się naprawdę dobrze, a cienie pod oczami zostały zupełnie zniwelowane. 
Maseczkę trzymam ok 25 minut, pozostałości wklepuję lekko opuszkami palców po czym nakładam dodatkowo emulsję.
Po użyciu maseczki miodowej bardzo długie tygodnie nie miałam kłopotów z niedoskonałościami. Skóra była wyraźnie oczyszczona i nawilżona, zdecydowałam się przy kolejnych zakupach na uzupełnienie zapasu miodowych maseczek :)


Kolejny raz zdecydowałam się na jagodę( amerykańską borówkę ). Słyszałam o niej wiele pozytywnych opinii, więc nie zastanawiając się otworzyłam maskę i nałożyłam na twarz. Po ok 15 minutach poczułam lekkie swędzenie w okolicy nosa i policzków, ale dotrwałam do końca i po ok 25 minutach ściągnęłam maskę. Niestety efekt w tym wypadku okazał się odwrotny do zamierzonego. Maska miała odświeżyć, nawilżyć i ujędrnić skórę. Lepka konsystencja nie chciała się wchłonąć, czułam, że cała twarz jest ściągnięta i przesuszona. Maseczka lekko mnie podrażniła, cały dzień czułam, że twarz się klei. Borówka z pewnością nie spełniła obietnic producenta. Więcej jej nie kupię. 


Perłową maseczkę otrzymałam jako gratis do pierwszych zakupów w It's Skin. W internecie ma różne opinie, ale znalazł się dzień, w którym właśnie taką maseczkę potrzebowałam. Jej głównym zadaniem jest rozświetlić twarz i ujednolicić koloryt nadając skórze blasku i efektu wypoczętej cery. 
Dzień wcześniej miałam ciężki wieczór i sporo pracy, nie zdążyłam odpowiednio zadbać o swoją twarz przed snem co oczywiście odbiło się na mnie następnego ranka. Wyglądałam naprawdę źle, w dosłownym tego słowa znaczeniu. Maska chociaż jej opakowanie niepozornie wygląda jest naprawdę dużą bombą witaminową dla zmęczonej cery. 
Pięknie rozjaśniła twarz, nawilżyła i nadała delikatnego blasku. Jest ciut mniejsza od serii owocowo-warzywnej i zawiera przyjemną w dotyku płachtę, którą naprawdę nie chciałam ściągać po upłynięciu 30 minut. W składzie znajduje się wyciąg ze sproszkowanej perły, lukrecji, ryżu oraz z kory morwy białej. Efekt blasku i rozświetlenia murowany. Twarz budzi się do życia.Brakuje mi tylko dłuższego nawilżenia cery po jej zastosowaniu. 


Przyszła kolej na bambusową maseczkę. Odświeżająco-nawilżający skład sprawdza się z pewnością idealnie latem. Maseczka ma lekki efekt chłodzący, ale nie daje uczucia mrowienia jak przy kosmetykach z miętą czy specjalnym chłodzącym składnikiem. Delikatny roślinny zapach nie podrażnia i jest stosunkowo przyjemny dla nosa. 
Maseczka neutralizuje działanie wolnych rodników, wygładza i nawilża twarz pozostawiając uczucie świeżości i oczyszczenia. Zaskoczyło mnie jak dobrze poradziła sobie ze zniwelowaniem czerwonych przebarwień, które powstają na moich policzkach w ciągu nocy, lub po całym dniu przebywania w zmiennych temperaturach. Twarz po 30 minutach była bez plamek, czerwonych śladów i przesuszeń. Z pewnością kupię ją ponownie. 


Ostatnia maseczka, którą kupiłam to moje ulubione awokado. Używam go w mojej kuchni do wielu potraw, także nie mogłam przejść koło tej maski obojętnie. To odżywcza bomba dla naszej cery. Użyłam jej przed samym wyjściem na spacer, gdzie temperatura na dworze sięgała -4 stopnie. Maseczka chroni przed czynnikami zewnętrznymi i utratą wilgoci.Olej z awokado działa przeciwzapalnie, więc wszystkie przebarwienia znikają, a moja twarz jest naprawdę miękka i ochroniona. Maseczka dorównuje swoim działaniem miodowej wersji, a dodatkowo redukuje drobne zmarszczki. Mocne odżywienie! Polecam używać ją przed każdym wyjściem, które obejmuje większą część przebywania na dworze. 


Podsumowując maseczki It's Skin są naprawdę świetne i z pewnością będę regularnie się w nie zaopatrywać. Dla mnie numerem jeden jest miodowa wersja oraz awokado. 


Maski w sklepach stacjonarnych w moim mieście kosztują 10zł/szt. Jeśli robicie zakupy w jolse.com gdzie też często robię duże zamówienia kosmetyczne można trafić na promocje 3 maski w cenie 17zł. 

Link do jolse.com 
It's Skin maseczki

Stosujecie maski w płachcie od It's Skin? Jaka jest wasza ulubiona? 
A może polecacie inne firmy ?

czwartek, 9 listopada 2017

LANEIGE BB CUSHION SWAROVSKI PORE CONTROL


Opis produktu:

Cuchion BB Pore Control - dwustopniowa kontrola, cushion utrzymuje skórę nawilżoną wewnątrz i matową na zewnątrz.
Zawiera Pore Purifying Complex ™, który pomaga zminimalizować pory i odbudować naturalną odporność skóry. Formuła o wysokim kryciu dokładnie pokrywa cienkie linie i ciemne pigmenty, tworząc nieskazitelne wykończenie. Puder Soft Focus dodaje skórze naturalny, młodzieńczy blask. Długotrwały efekt do 12h nawilżenia i zmatowienia.

Zawarty w produkcie faktor SPF 50 PA+++ skutecznie blokuje promienie UV

Kryształki umieszone na bb cushion zostały specjalnie zaprojektowane przez SWAROVSKIEGO dla LANEIGE. Noszą nazwę "XIRIUS" po Syriuszu, gwieździe, która najbardziej błyszczy na Drodze Mlecznej.

"Odświeżający cushion BB Pore Control" utrzymuje skórę nawilżoną wewnątrz i matową na zewnątrz przez długie godziny.


Moja recenzja:

Od dawna polowałam na edycję limitowaną cushion od LANEIGE. Nie udało mi się zakupić zeszłorocznej edycji "drogi mlecznej", która była równie piękna.

zdjęcie z internetu 

Kiedy na jolse.com zobaczyłam tegoroczną edycję limitowaną z kryształkami Swarovskiego nie musiałam się długo zastanawiać. Dodałam produkt do koszyka i niecierpliwie oczekiwałam na paczkę. Po 11 dniach upragniona przesyłka dotarła, a ja oszalałam z radości. Opakowanie jest naprawdę cudowne. Samo pudełko jest wykonane z dużą starannością. 


Kasetka BB Cushion Pore Control jest ozdobiona kryształkami Swarovskiego. Mają przypominać najjaśniejszą giwazdę Syriusz na Drodze Mlecznej. Przyznaje, że uwielbiam ten projekt LANEIGE, przepięknie zdobi półkę w łazience, a ja jestem straszna sroka na wszystko co się świeci. 

Cushion zakupiłam w cenie 140zł na jolse.com , jednak obecnie jest dostępny jedynie na ebay.pl. Z uwagi, że była to letnia edycja limitowana większość dużych sklepów wyprzedała kolekcje. Na ebay.pl można jeszcze spotkać sprzedawców mających ostatnie sztuki.


Sama kasetka jest wykonana bardzo solidnie. Wewnątrz srebrne wykończenie łączy się z bielą. Mimo jasnego koloru opakowania , nie widać na nim zabrudzeń. Gąbeczka doskonale chłonie podkład, dlatego również nie brudzi kasetki po użyciu. 


Wybrałam odcień Ivory 13, ponieważ mam jasną cerę, a odcienie beżu często są o ton ciemniejsze od mojej karnacji co w lecie nie jest przeszkodą, jednak zimą wyraźnie się odznaczają. Jasny odcień 13 pasuje do mojej cery idealnie. 

bez makijażu
Mam cerę mieszaną, bez skłonności do wyprysków. Nie jest problematyczna i alergiczna. 


Nie mam przebarwień, więc nie potrzebuje podkładów kryjących. LANEIGE Pore Control sprawdza się u mnie doskonale, ponieważ zapewnia mi idealne nawilżenie w ciągu dnia z efektem pół mat, więc cera w strefie T się nie świeci, a w miejscach gdzie lubi się przesuszać jest odpowiednio odżywiona. 

Efekt mat utrzymuje się u mnie kilka ładnych godzin, kiedy wracam z pracy po 8h nadal mam cushion na twarzy, a cera wygląda na wypoczętą i wygładzoną.



To lubię w LANEIGE. Ilekroć stosuję ulubioną HERĘ to jednak wieczorami cera zaczyna się świecić. Przy LANEIGE Pore Control nie muszę się o to martwić, bo nawet jeśli efekt zmatowienia znika po kilku godzinach cera nadal wygląda naturalnie, a strefa T wyraźnie mniej się świeci. 

Zimą częściej sięgam właśnie po LANEIGE nie tylko ze względu na jaśniejszy odcień od HERY, ale na naprawdę solidne połączenie nawilżenia ze zmatowieniem. Mogę śmiało powiedzieć, że to idealnie dobrany cushion dla mojej cery. 


Poduszeczka bardzo dokładnie rozprowadza produkt nie powodując śladów i rolowania się podkładu podczas aplikacji. Cushion niemal natychmiast scala się z moją karnacją dając całkiem naturalny wygląd bez efektu maski. 


Uwielbiam kiedy moja twarz po zastosowaniu pore control jest miękka w dotyku. Doceniam też długotrwały efekt zmatowienia, nie muszę więc używać dodatkowo żadnego pudru. 


Plusy produktu:

- delikatny pudrowy zapach , bardzo przyjemny kiedy aplikuję bb na twarz ( wyczuwalny jeszcze godzinę po aplikacji )
- konsystencja podkładu jest jak esencja, która natychmiast się wchłania
- pudrowy efekt
- pięknie wykonane opakowanie i kasetka
- gąbeczka ( aplikator ) najwyższej jakości. Nie brudzi, doskonale aplikuje produkt dokładnie rozprowadzając bb ( oczy, nos ) bez rolowania i śladów. 
- efekt mat do 8h 
- nawilżenie do 12h 
- wysoki filtr SPF 50 ( świetnie sprawdził się na wakacjach w Chorwacji , nie stosowałam dodatkowego zabezpieczenia w postaci bazy czy kremu z filtrem )
- nie lepi się, nie jest wyczuwalny na skórze po nałożeniu 
- brak reakcji alergicznej

Minusy:
- brak 


W cenie 140zł otrzymujemy bb cushion w kasetce , dodatkowy refill i dodatkową gąbeczkę. Co w poprzednich edycjach nie miało miejsca. Był tylko jeden refill. Także za dodatkowe opakowanie w tej samej cenie ogromne podziękowania dla firmy LANEIGE.


Z pewnością zakupię kolejny refill jak tylko skończą mi się obecne. Do zdjęć wykorzystałam nowy jeszcze nie otwierany bb, aby pokazać wam jak wygląda całość produktu tuż po otwarciu.


Obecnie nie skończyłam pierwszego opakowania bb pore control, ale powoli zbliżam się do wymiany na kolejny refill. 


Jestem zadowolona i śmiało mogę polecić cushion wszystkim kobietom, które mają cerę normalną i mieszaną, jednak u osób z cerą problematyczną i tłustą pore control z pewnością nie da 100% zadowolenia, ponieważ posiada średnie krycie , więc polecam używać go wtedy z dobrym korektorem i bazą matującą. 


Moja ocena 5/5

To drugi cushion, który zasługuje na moje uznanie :) Myślę, że zostanę tylko przy HERZE i LANEIGE, które sprawdzają się u mnie najlepiej. 


Skład :

Purified Water, Zinc Oxide, Titanium Dioxide, Cyclopentasiloxane, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Methyl Trimethicone, Dicaprylyl Carbonate, Polymethyl Methacrylate, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Butylene Glycol, Cyclohexasiloxane, Niacinamide, Nylon-12, HDI/Trimethylol Hexyllactone Crosspolymer, Pinus sylvestris Leaf Extract,  Dimethicone,  Dimethicone/Vinyl Dimethicone Crosspolymer, Disodium EDTA, Disteardimonium Hectorite, Lauryl PEG-9 Polydimethylsiloxyethyl Dimethicone, Magnesium Sulfate, Manganese Sulfate, Methyl Methacrylate Crosspolymer, Sodium Chloride, Stearic Acid, Silica, Ascorbyl Glucoside, Acrylates/Stearyl Acrylate/Dimethicone Methacrylate Copolymer, Acrylates/Ethylhexyl Acrylate/Dimethicone Methacrylate Copolymer, Aluminum Hydroxide, Ethylhexylglycerin, Zinc Sulfate, Calcium Chloride, Chenopodium quinoa Seed Extract, Trimethylsiloxysilicate, Triethoxycaprylylsilane, Peppermint Extract, Pentylene Glycol, Polypropylsilsesquioxane, Hydrolyzed Corn Starch, Phenoxyethanol, Yellow Oxide of Iron, Red Oxide of Iron, Black Oxide of Iron, Aromatics